środa, 1 stycznia 2014

Zaległości (wersja "winter")

Powinnam chyba zacząć numerować te zaległościowe odcinki. Przyznaję się bez bicia, że mnie - tak jak i wielu blogowiczów dotknęła przypadłość związana z niemożnością robienia choćby w miarę regularnych wpisów. Pragnąc teraz nadrobić te zaległości należałoby podzielić ten wpis na kilka mniejszych... - ale nie -  tym razem będzie ten jeden.

Cóż takiego wydarzyło się pod naszą blogową nieobecność?
...
Święta, Święta... 


Tegoroczny okres świąteczny upłynął u mnie pod znakiem choinkowej bombki. Po tym jak wrzuciłam na swój FB profil pomalowaną przez siebie bombkę (ryjek Tofika) okazało się, że wiele osób również chciało by mieć taką z podobizną swojego zwierzaka/-ów (gł. psów). No i zaczęło się... Do samych świąt powstało... wiele bambasków z podobiznami najróżniejszych psów oraz jednego kota i szynszyla. :)

To tylko część z nich:



Przed Świętami poszła plota, że...



Holek niepotrzebnie się zmartwił, bo dla niej taka rózga byłaby równie trafionym prezentem... ;)
PS tak - dostały prezenty (patrz obrazek niżej).

(link do dużej wersji: https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/859179_10202100017895498_2037312386_o.jpg )




...
Zima?...
Po jesieni przyszła zima. Cokolwiek neiśmiało. Ba! - mam wrażenie, że wciąż się waha - przyjść czy może sypnąć śniegiem w Egipcie?...
Why not?


W tym sezonie w PL, zima jest tylko w kalendarzu. Kwitną stokrotki, temperatura skakała ostatnio ponad 10'C, Holka choć już całkiem przyzwoicie zarosła po letnim linieniu - teraz znów zaczęła się sypać (za ciepło?... O_o)
Zimy nie ma.
No nie ma co się oszukiwać.
Jak zresztą uwierzyć w to, że jest - gdy przeglądając zdjęcia z 2013r trafiasz na zaśnieżone fotki z czasu... Wielkanocy?

...
Fylm
Cały czas mam w głowie nakręcenie misiowego filmu - i ubzdurałam sobie, ze zrobię go w scenerii zimowej (jakby ktoś nie pamiętał co to znaczy, podpowiadam: śnieg, lód, szron i takie tam). No i co? Puki co - miś po ostatnim trymowaniu znów zaczyna zarastać na tyle, ze zaczyna przypominac misia polarnego zamiast wystawowego championa-russella i nawet jeśli śnieg w końcu spadnie, będę musiała ponownie się za niego zabrać.

...
Jutro będzie futro (głównie na dywanie)
Panna H  na zimę zarosła (j.w.) i jeszcze w grudniu - biorąc sobie za wzór świerk wykonujący robotę świątecznego drzewka przy kaloryferze - już pięknie się sypie. Trzeba było coś na to poradzić. Jako, że doskonały furminator doskonale radzi sobie jedynie z podszerstkiem, a grzebień z gumką okazał się nieskuteczny, do zdjęcia z psa sypiącej się okrywówki (za radą dobrych fejsbukowych cioć) zanabyliśmy gęsty trymer hakowy. Ten okazał się strzałem w dziesiątkę. Szybciutko udało się wyczesać z panny H drugiego psa. Holek nienawidzi tego trymera równie mocno jak furminatora. ;o)

...
Spacerki
Przez listopadową szaro-burość chciało by się powiedzieć, że nasze wyjścia na spacerki są cholernie nudne. Jednak nic z tych rzeczy. Ostatnio o uśmiech na twarzy zadbała jedna z pań starszych (niezawodna część klasycznego systemu monitorującego osiedle) - z bloku obok - która jak tylko wyszłam z klatki nie wytrzymała i zapytała:
-  te oba psy to pani są?
Ja nieco zdziwiona (w końcu jako świetnie działąjący monitoring widziała mnie i W-u nie raz z psami):
- tak - oba moje
- i łone oba w jednym mieszkaniu z panią żyjo?
Ja z uśmiechem:
- tak - oba... :)
Nie chcąc wdawać się w niepotrzebne dyskusje z panią, której jak nie raz widziałam wiele rzeczy przeszkadza - wykorzystałam ciszę jaka zapanowała po mojej odpowiedzi i po prostu, po chamsku sobie poszłam. ;)

No w głowie się nie mieści! Jak to w bloku można żyć z dwoma sierściuchami-darmozjadami - gdzie łone budę mają? W przedpokoju? ;)
Bogu dzięki, że sąsiadów w klatce mam normalnych.

...
Tofi będzie tatą!
Tak! Po raz drugi przyjechała na randkę Nefri. Tym razem wraz z właścicielką suczki mamy nadzieję na szczęśliwy poród i trzymamy kciuki za liczną gromadkę białych terrorystów. :)


...
2h zimy
Żeby nie było - wykorzystałam jakieś 2h istnienia zimowej scenerii która przytrafiła się nam przedwczoraj. Po gęstej nocnej mgle, rano pojawiła się na krótko zjawiskowa szadź. 
- coś pięknego! - pomyślałam i biegiem zawróciłam do domu po aparat. Potem jeszcze raz zawróciłam - po kartę do aparatu...
















9 komentarzy:

Fermena pisze...

Trzymam kciukasy za małe Tofisie i stanowczo poprosze o pojedyńcze, a nie grupowe posty, albowiem, azaliż wżdy, zanim skończę czytać długaśnego to zapominam jakie komentarze chciałam wpisać.

malapieknosc pisze...

Ja na samym początku powiem, że cudowne zdjęcia robisz *.*

A tak poza tym to gratuluję Tofisiowi zostania tatą :D
I trzymam kciuki za maluszki ;)

AgaA pisze...

Fermena - obiecuję że next time różne wątki będą podzielone na osobne wpisy. :D
malapieknosc - dzięki! ;)

White Eyed Husky pisze...

Bajeczne fotografie :-) Trafiłaś na idealne warunki do zdjęć i efekty są zachwycające. Ja czekam wciąż na oszronione trawy i drzewa i się doczekać wciąż nie mogę.

Adriana pisze...

Cudne są te zdjęcia ze szronem. Moim poprzednim celem było zrobienie zdjęć we mgle - już zrealizowane. Kolejnym punktem jest szadź. Może warunki w weekend będą odpowiednie, to wybierzemy się na poranną sesję.

AgaA pisze...

U nas zwiastunem szadzi jest gęsta mgła powstała w efekcie nagłego ochłodzenia. Gdy po ciepłych dniach nagle temp. spadnie blisko zera i przez to nocą pojawi się mgła - rano mamy takie efekty. :)
Jednak na 100% ciężko przewidzieć kiedy taka szadź się pojawi - trzeba być czujnym i stale mieć w pogotowiu aparat bo w południowym słońcu ta szybciutko znika.

Aleksandra Leszek pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Aleksandra Leszek pisze...

Gratki dla Tofika i trzymam kciuki za maluchy!
Gdybym mogła mieć jeszcze 2 psa.. :D
Czekam na kolejny wpis! ;)

AgaA pisze...

Dziękujemy za kciuki!
Maluchy pojawią się na świecie w styczniu. :o)