niedziela, 23 czerwca 2013

Holek-bez

Uff - gorące dni za nami. Gorące w podwójnym znaczeniu. :)
Po pierwsze upał - dał się nam (a zwłaszcza psom) w kość, po drugie - 20-go Holek spotkał się ze skalpelem i pomyślnie przeszedł rozstanie z macicą. 
Od zabiegu minęło kilka dni. Tuż po zabiegu wyglądała na nieco "zmieszaną" całą tą dziwną sytuacją ("urwanym filmem" - narkoza, pobudką pod jakąś lampą, na stole - ale merdała ogonem).
Dziś pleśń czuje się dobrze - na dowód czego od wczoraj z wielką upierdliwością wciska domownikom do rąk piłeczkę. Bawić za bardzo jeszcze się nie może... Biedny bołdeł. Jak żyć? :D
Trwa więc borderowy urlop, lato w pełni, sexi-blue-kubraczek podkreślający talię i kolor futra - bossko. ;)

Jako fotograf od serca i z pasji - nie mogłam powstrzymać się przed wykonaniem małego foto reportażu.
Aby zobaczyć całość - odsyłam na innego mojego bloga (foto). >>> KLIK!
PS. jeśli komuś robi się słabo już na widok pobieranej krwi - może lepiej niech sobie odpuści - ja w swojej łaskawości i tak pominęłam fotki z wyciętą macicą leżącą na stole... ;o) )


 Sesja odbyła się dzięki uprzejmości lekarzy operujących moją sucz - za co bardzo im dziękuję!


2 komentarze:

Martyna Rybak pisze...

Dobrze że sterylizacja przeminęła pomyślnie ;)
Teraz tylko wytrzymać to zagojenia sie rany i ściągnięcia szwów, powodzenia ...!
Pozdrawiam

AgaPe pisze...

Dziękujemy! :)