poniedziałek, 27 lutego 2012

Oscarowo

Prasa, radio i TV donoszą, że Akademia Filmowa zapomniała poinformować o przyznaniu jeszcze jednej statuetki...
W kategorii... no właśnie jakiej? Chyba za całokształt. ;-)

No więc - TA - DAAA!!! :)))


niedziela, 26 lutego 2012

Zima chyba jeszcze trochę potrwa (puki co - raz zamarzamy - raz pływamy), nowe dyski czekają w szafie, a Tofikowi pozostaje domowa zabawa SuperSonicem (z wyglądu już nie takim całkiem "super")...
Jest i czas na pewne przemyślenia...
 ;-)


czwartek, 23 lutego 2012

Malowanki

Ostatnio (chyba zima tak na człowieka twórczo wpływa) wróciłam do sztalug.
Gdyby ktoś pytał... :-)


 Pan Tofik:

 Ulfi - psia osobowość - talent i "look" w jednym... Psi celebryta - rzekła bym nawet. ;-)

 Całkiem nie znany - ale jakże lubiany Billy (kolega Tofika - od zadań specjalnych :) )

na koniec Maniek (po prostu - Maniek :D) 



wtorek, 14 lutego 2012

niedziela, 12 lutego 2012

chrrrrrrhhrrrr.....

Nasz czworonożne szczęście dziś miało powód się obrazić. Nie pojechał z nami do stajni - a że tam byliśmy doskonale wie - bo obwąchał nasze ciuchy dokładnie, po czym rzucił typowe pełne rozżalenia psie spojrzenie mówiące "strzelam focha!".
Charakterystyczne jest to, że młody na całym wielkim łóżku (tak tak - łóżku) gdy leży na nim rzucony jakiś ciuch (koszulka, spodnie) - wiadomo, że to tam - na tej koszuli czy spodniach się położy - i nigdzie indziej.

Teraz drzemie na koszuli Wojtka (ofkors)... ;-) 





sobota, 11 lutego 2012

Zamrażarka

Mróz jednak nie daje za wygraną. Po kilku dniach "odwilży" gdzie temperatura wzrosła do szalonych -8'C i już myśleliśmy, że za chwilę będzie trzeba przyodziać sandałki i T-shirty - temperatury poniżej -10'C w dzień i ok. -20'C w nocy powróciły.
A czy one w ogóle gdzieś sobie poszły?...
Tofik (wieczny biegacz) co prawda nawet te -10 z wazeliną na łapach znosi dobrze, a przynajmniej nie wygląda na zmarzniętego - (albo udaje mała gnida ;)) - ale ktoś z naszej dwójki (my-ludzie i on-pies) musi wykazać się odrobiną zdrowego rozsądku i mamusinej zapobiegliwości.
Tofikowe futerko cokolwiek solidniejsze od tego jakie mają chińskie grzywacze - jednak sporo "odstaje" od futra huskich czy innych malamutów. Dlatego nasze spacerowe sesje znów zostały skrócone do niezbędnego minimum - reszta w domu.
Żeby tak troszkę świeżego śniegu dopadało i żeby temperatura wzrosła tak do tych -3-4'C - była by zimowa bajka...ych.
Pozostając w zimowej scenerii (z małym niedoborem śniegu) coś Tofikowo-zimowo:






środa, 8 lutego 2012

SPA - cer

Wreszcie zrobiło się "cieplej". Kiedy temperatura (nie tylko w słońcu) wyraźnie zaczyna rosnąć powyżej -10'C czas przyodziać trzewiki, cieplutką śpiworko-kurtkę i na spacer!
Las jak stał - tak stoi, zalew zamarzł tak, że po raz pierwszy mogliśmy bezpiecznie przejść po jego tafli na drugi brzeg, trzcinowiska wciąż obfitują ukochane, kosmate trzciny - czyli po staremu.  
Nagromadzona przez ostatnie dni energia musiała znaleźć ujście - oczywiście - musiała. ;) Bieganie, skakanie i zbieranie zakrętów w pełnym pędzie ślizgiem bocznym - bardzo młodemu w rozładowaniu owego nadmiaru pomogło. :)
W drodze powrotnej spotkaliśmy suczkę beagla w rozmiarze XXL. :-) Okazało się, że mieszka ze swoją panią w bloku na przeciwko naszego. Oto jak współcześnie znają się sąsiedzi na blokowych osiedlach - nawet tak dość małych jak to nasze. Choć my przynajmniej poznajemy naszych najbliższych sąsiadów - tych z klatki. Wiem, że są i takie, gdzie nawet ludzie mieszkający drzwi w drzwi w zasadzie się nie kojarzą.

Kilka obrazków z dzisiaj:

Latawiec :)

 Tak samodzielnie zdobywamy trzcinki (pokusa jest nie do odparcia):
góra...
...dół
i wspomniana spacerowiczka XXL :)

Z powyższych zdjęć wynika jasno, że Tofik na spacerze głównie skacze - nic bardziej mylnego. ;) Głównie biega (choć bywa, że i przy tym podskakuje - np. kończąc pościg za jakąś szyszką czy piłką w trawie... :D).

wtorek, 7 lutego 2012

Zimo wy...! (zimo idź już sobie!)

Tak sobie myślę, że jeśli taki mróz potrwa jeszcze trochę, to Tofik oszaleje z niewybiegania (ostatni dłuższy spacer mieliśmy już ładnych parę dni temu), a jego pani zapomni drogi do lasu...
Puki co staramy się zrekompensować brak leśno-jeziorowych szaleństw ćwiczeniami w domu. Aport...
"Przynieś!" oraz "nie gryź!" (to o biednym talerzu frisbee i przemożnej - dobre słowo - chęci gryzienia go przez młodego) już mi się śni po nocach.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Tofik w pigułce


Szczylek drugi dzień u nas.
To ja!


Potem było już z górki:

Wiosna - Toff się zakochał... 
Było zainteresowanie i zauroczenie
...był uparty
jednak napotkał na opór...  
Kto powiedział, że będzie łatwo? :-D
wycieczki ze swoimi ludźmi ;)
Wspólne wypady z kolegami:  
Przyszła wiosna - a wraz z nią powróciła miłość...
oczywiście do Avii :)))
Lato w pełni
bieganko z kolegą - Kokim 
Bywa gorąco. Można się ochłodzić - tak:
...lub tak:
i choć prawdziwy z niego twardziel:
Bywa też nieco...
...bezradny :)  
Jesienią w naszej okolicy:
paprotnik pospolity:

chłodno-nie chłodno - ulubiona kałuża w lesie czeka!
 Jesienią poznał Carrambę - nowe zauroczenie! :)))

Resztę zdjęć będę już uzupełniać na bieżąco. :)